Kiedy nie tak dawno po raz pierwszy byłem w Kielcach mieliśmy nocleg u wujka moich znajomych. Jakość lokalu zrobiła na nas niezwykłe wrażenie.
Podobnie zresztą jak same Kielce, w których warto odwiedzić nie tylko Targi Kielce, ale również ogromny, monumentalny kościół pw. Św. Jakuba. Trzeba też zajrzeć na dworzec PKS w zaskakującym interesującym, okrągłym kształcie.
Wracając jednak do domu, z którego korzystaliśmy… Ów wujek ma jeszcze inne domki, na obrzeżach Kielc, które w sezonie wynajmuje przyjeżdżającym. Nie ma więc wątpliwości, że człowiek ten wie, co dobre. Sytuacja ma się nieco podobnie jak z posiadającymi mieszkania do wynajęcia. Kielce, Radom, Poznać, Kielce, a jeśli ktoś ma klasę, to standard jest podobny. W każdym razie standard tego mieszkania na pewno nie pokrywał się ze zwykłym standardem studenckim.
Nocując na poddaszu, mogliśmy oglądać piękne pamiątki. Na ziemi były rozłożone skóry dzika i innych upolowanych zwierząt. Nie brakowało też innych sprzętów i rekwizytów oraz wielu zdjęć – pamiątek rodzinnych. Szkoda, że na co dzień to mieszkanie stoi puste. Niemniej, na pewno mogła zaskakiwać duża otwartość owego wujka.
Jedyny mankament domu to fakt, że niestety, miał on bardzo mało miejsca z przodu. Wychodziło się z niego niemal wprost na ulicę. Trzeba też zaznaczyć, że i wąski wyjazd z garażu – który był wynikiem właśnie owego braku miejsca i położenia przy samej drodze – nie był zbyt wygodny.
W każdym razie Kielce urzekły nas swoją gościnnością, a dom, w którym nocowaliśmy, wywarł na nas niezwykłe wrażenie.